• Kasia&Ola

Czy każdy może zostać wedding plannerem?

Aktualizacja: sty 13

Czy każdy może zostać wedding plannerem? Pytanie na pozór banalne, chociaż odpowiedzi mogą być naprawdę różne. Teoretycznie tak, ale czy każdy ma predyspozycje do tego, aby wykonywać ten zawód z sukcesem? To już zupełnie inna para kaloszy.

Do napisania tego artykułu skłonił mnie poniższy nagłówek, zamieszczony w popularnym portalu plotkarskim. Nie zamierzam w żaden sposób atakować Kayah, która rzeczywiście jest kobietą sukcesu i super artystką. Jej wypowiedź stała się jedynie impulsem do napisania kilku słów na temat owianego masą stereotypów zawodu konsultanta ślubnego.

Jakiś czas temu wraz z Olą obwieściłyśmy wszem i wobec, że zamierzamy, otworzyć własną agencję ślubną. Większość osób patrzyła na nas z niedowierzaniem. Niby wszyscy kibicowali, ale podskórnie wyczuwałyśmy, że znajomi, nie za bardzo wierzą, że może się nam to udać. Wedding planner? A na co to komu? Naprawdę ktoś płaci za takie rzeczy? Co Wy właściwie robicie? Mimo że początki były trudne, nie dawałyśmy za wygraną. Szkoliłyśmy się, starałyśmy się zdobyć doświadczenie. W końcu pary młode zaczęły obdarzać nas zaufaniem i korzystać z naszych usług. Obecnie, co nas ogromnie cieszy coraz częściej pary młode podczas organizacji ślubu decydują się na pomoc wedding plannera. Nie mamy wątpliwości, że niebawem profesja ta będzie nie mniej popularna niż usługi fotografa lub kamerzysty ślubnego.


Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób zaczyna myśleć o tym, jak o idealnej pracy dla siebie. Tym bardziej, że praca wedding plannera wydaje się sielanką i niczym nadzwyczajnie trudnym. Pewnie dlatego, co jakiś czas dostajemy maile, które zaczynają się od słów „zorganizowałam swoje wesele i myślę, że świetnie sprawdziłabym się…” Niestety to, że ktoś zorganizował własne wesele, według własnych preferencji i upodobań niczego nie oznacza. Nasza praca polega na spełnianiu oczekiwań innych, niejednokrotnie skrajnych z naszymi. Granica między doradzaniem, a dyktowaniem jest bardzo cienka. Nie ma tu też miejsca na pomyłki i gapiostwo. To ogromna odpowiedzialność, działanie pod presją czasu i skrajne emocje. Dalszy rozwój tej branży z pewnością spowoduje, że ciężej będzie znaleźć dobrego konsultanta i oddzielić ziarno od plew.


Wracając do tematu osób publicznych i ich angażowania się w branżę ślubną mam kilka spostrzeżeń. Po pierwsze trzeba sobie od razu powiedzieć, że ani Pani Jonachowska, ani Pani Rozenek-Majdan, ani Pani Kayah nigdy nie zorganizują wesela osobiście. Są to osoby niezwykle zapracowane, z napiętym do granic możliwości grafikiem i managerem, który ogarnia za nich większość spraw. Same niejednokrotnie publicznie narzekają na totalny brak czasu. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że żadna z Pań nie będzie siedzieć wieczorem i poszerzać bazy usługodawców, wysyłać maili lub spotykać się ze „swoimi” parami na mieście w celu konsultacji. Z pewnością znana twarz przyciągnie wielu klientów i zrobi wszystko, aby zatrudnić wykwalifikowany personel. Dla mnie to jednak odzieranie tej profesji z jej najpiękniejszego aspektu, bezpośredniego kontaktu z parą, stopniowego poznawania jej i realizacji marzeń. Branża ślubna, a szczególnie wedding planning nie powinna działać jak taśma produkcyjna, z której wychodzą nawet najpiękniejsze śluby.

Pani Rozenek-Majdan wydaje kolejną perfekcyjną książkę, tym razem o ślubach. Zastanawia mnie, czy jest tak samo oderwana od rzeczywistości, jak pozostałe porady Pani Małgosi. Pani Popielewicz prowadzi portal ślubny, którego właścicielami są sportowcy, Pani Jonachowska wkręca ludzi, że kiepskie wesele z małym budżetem można odmienić w jedną noc, a zakup nowej sukni ślubnej dzień przed przyjęciem to żaden problem. Żeby było jeszcze bardziej bajkowo przymiarki odbywają się w ruinach zamku, a suknia ma rozmiar xxl. Business is business.


Zastanawia mnie fakt, która z tych Pań organizowała swoje wesele samodzielnie bez pomocy wykwalifikowanego wedding plannera? Stawiam, że żadna.

Tak czy inaczej, ogromnym plusem całej sytuacji jest to, że nie ma lepszej reklamy dla branży wedding plannerowej niż zanana twarz. Za co wszystkim wyżej wymienionym Paniom z telewizji bardzo dziękujemy:) Tylko błagam Was, nie wkręcajcie ludziom bajek, że niewielkim nakładem sił i finansów można odmienić wygląd wesela w jeden dzień, szkolcie się i poszerzajcie horyzonty. Organizacja wesela to zawsze ogrom pracy i wielkie poświęcenie, bez względu na to, czy zajmuje się tym profesjonalny wedding planner, czy para młoda. No chyba, że ma się pod ręką 50-osobową ekipę, która usłużnie załatwi wszystko, podczas gdy Wy uśmiechacie się do nas z okienka telewizora Waszymi nierealnie białymi uśmiechami.


Źródła zdjęć: https://www.pudelek.pl https://i.ytimg.com http://www.empik.com

MSS08960.jpg

Napisz

do nas!

kontakt@czarymarry.com
Kasia 577 900 036, Ola 726 594 267

  • Black Spotify Icon
  • Black Facebook Icon
  • Black YouTube Icon
  • Black Instagram Icon