• Kasia&Ola

Możemy pić… jesteśmy profesjonalistami

Aktualizacja: 19 gru 2019

Dziś postanowiłam rozprawić się z wykonawcami ślubnymi i poruszyć temat, który bardzo mnie bulwersuje. Piszę do Was Młode Pary, aby Was zbuntować i trochę uświadomić.

Zacznijmy od początku. Alkohol. Jego obecność na weselu nikogo nie dziwi. Bardziej dziwi, jego brak. Jakby tego było mało, często nie dziwi nawet, że spożywa go obsługa i wykonawcy ślubni.


Przygotowując się do koordynacji dnia ślubu i wesela, zadajemy Młodej Parze pytanie: Czy obsługa może spożywać alkohol? W naszej ocenie odpowiedź jest tylko jedna: NIE! Jednak ku naszemu zaskoczeniu Młode Pary często odpowiadają, że TAK, że w miarę rozsądku… Czy możemy w ogóle mówić o rozsądku, jeżeli ktoś decyduje się na spożywanie alkoholu w pracy? Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć, czym się różni branża ślubna od jakiejkolwiek innej? Co sprawia, że picie alkoholu przez „pracowników wesela” jest akceptowane? Czy gdybyście odkryli, że księgowej w Waszej firmie lepiej się liczy po kieliszku, nie byłoby to dla Was problemem? Albo dyrektor kreatywny ma wenę tylko po browarku, pozwolilibyście mu pić?


Załóżmy, że macie luźne podejście do tematu i uważacie, że przesadzam. Niektórzy z Was powiedzą, że pewnie po alkoholu zespół zagra trochę lepiej, a konferansjer będzie luźniejszy. Tu pojawia się pytanie, jakich wykonawców wybieracie, skoro bez alkoholu nie są w stanie równie dobrze wykonać swojej pracy?


Przeanalizujmy następujący scenariusz. Zaczyna się wesele, na stoliku obsługi staje woda ognista i wykonawcy zaczynają wznosić pierwsze toasty. Oczywiście za Wasze zdrowie i dla kurażu, żeby się lepiej śpiewało, żeby konferansjer poczuł się swobodnie, żeby się ręka nie trzęsła podczas ujęć lub po prostu dla rozluźnienia. Oczywiście będą tacy, którzy na tym zakończą, ale tego nie możecie przewidzieć. To obcy ludzie, nie znacie ich. Jeden rozluźnia się po kieliszku inny po 0,5l. Kiedy jako wedding plannerki mamy zareagować i co powiedzieć? „Ty już nie pij, bo masz dosyć!”, „To twój ostatni drink!” Wyobrażacie sobie taki niesmak? Ja tak. Będzie strasznie niezręcznie.

Alkohol bywa bardzo zdradliwy. Czasami można go wypić naprawdę sporo i człowiek świetnie się czuje, innym razem wypije kieliszek i czuje się fatalnie. Chyba każdy miał w życiu taką sytuację. Co się stanie, jeżeli na Waszym weselu kogoś dopadnie ta druga opcja? Do kogo mieć pretensje? Czy możecie rościć sobie jakieś prawa, skoro dwie godziny wcześniej piliście brudzia z wykonawcami…


Jest jeszcze jedna kwestia. Podczas gdy Wy jesteście zaaferowani wieloma sprawami, Wasi goście widzą więcej. W mojej pracy nie zawsze mam wpływ na wybór wykonawców, nawet gdy nie do końca zgadzam się z decyzją pary, muszę ją uszanować, bywam też na weselach jako gość. Czasami mam wrażenie, że widziałam już wszystko m.in. wokalistę zespołu, który ledwo wstawał, żeby odśpiewać kolejny set… Wykonawców pijących przy stoliku, podczas gdy goście stali przed salą w oczekiwaniu na Parę Młodą. Kamerzystę, który poczuł się bardziej gościem, bo nie za bardzo interesowało go, co się dzieje na sali, skoro fajniejsza impreza była przy stole dla obsługi. Straszne rzeczy!


Oczywiście nie każdy wykonawca, który pozwala sobie na drinka jest od razu skreślony. Pewnie nie raz byliście na weselu, na którym wykonawcy spożywali alkohol, ale zachowali umiar i wszystko było ok. Niestety nie jest to regułą i zdecydowanie łatwiej zapobiegać przykrym sytuacjom niż je rozwiązywać.

Dobra… załóżmy, że abstynencja ma sens… ale jak powiedzieć, wykonawcy, że nie życzycie sobie spożywania alkoholu na Waszym weselu?


Macie kilka opcji. Możecie to zaznaczyć podczas pierwszych rozmów, a nawet poprosić o taki zapis w umowie. Wielu wykonawców samych wychodzi z taką inicjatywą. Możecie też poczekać do bardziej szczegółowych ustaleń, dotyczących przebiegu uroczystości i wtedy nadmienić, że prosicie o prohibicję wśród wykonawców. Jeżeli ktoś zbulwersuje się lub odmówi to znak, że nie jest najlepszym wyborem, choć przyznam, że w całej mojej karierze nie zdarzyło mi się nic podobnego. Myślcie o sobie jako pracodawcach i podwładnych. Zlecacie komuś pracę, niejednokrotnie płacąc bardzo wysokie stawki. Zapewniacie wykonawcom jedzenie i picie, gościcie ich w ten sam sposób jak Waszych najbliższych, jeżeli w ten jeden wieczór nie napiją się drinka nic się nie stanie, a już na pewno nie padną z pragnienia.

MSS08960.jpg

Napisz

do nas!

kontakt@czarymarry.com
Kasia 577 900 036, Ola 726 594 267

  • Black Spotify Icon
  • Black Facebook Icon
  • Black YouTube Icon
  • Black Instagram Icon